fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PiS nie postawi Krzysztofa Kwiatkowskiego przed Trybunałem Stanu

W PiS można usłyszeć, że Krzysztof Kwiatkowski uniknął Trybunału, bo uznano, że jego sprawa nie miałaby dużego wydźwięku politycznego
Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
PiS krytykowało byłego prezesa NIK, ale nie postawi go przed Trybunałem Stanu.

Wniosek o trybunał dla Kwiatkowskiego złożył pod koniec ubiegłej kadencji ówczesny poseł Ryszard Kalisz. Wcześniej prokuratura przedstawiła fragmenty podsłuchanych rozmów telefonicznych Kwiatkowskiego, dowodzących, że w Najwyższej Izbie Kontroli dochodziło do ustawiania konkursów. – Ty sobie szykuj kandydata na wicedyrektora – miał powiedzieć do polityka PSL Jana Burego przed konkursem na wiceszefa delegatury w Rzeszowie.

Czytaj także: Krzysztof Kwiatkowski zrezygnował z szefowania NIK

I od początku politycy PiS sprawiali wrażenie oburzonych sprawą nagrań. Przykładowo w 2016 r. po raz pierwszy w historii Sejm odrzucił coroczne sprawozdanie Najwyższej Izby Kontroli. Poseł PiS Tadeusz Dziuba uzasadniał to właśnie m.in. doniesieniami o ustawianiu konkursów w Izbie.

Dlaczego partia rządząca nie postawiła więc byłego prezesa przed Trybunałem? Szefowa Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej Iwona Arent z PiS twierdzi, że winny jest... sam Kwiatkowski.

– Adwokaci byłego pana prezesa wnosili bardzo dużo wniosków dowodowych, do których się przychylaliśmy, szanując prawo do obrony – wyjaśnia.

Inne wytłumaczenie widzi sam Kwiatkowski. – Mam nadzieję, że decyzja komisji była podyktowana tym, że w tej samej sprawie nie można być sądzonym dwa razy. A zgodnie z moim wnioskiem o uchylenie immunitetu postępowanie toczy się też przed warszawskim sądem – zauważa.

Również wiceszef komisji Paweł Grabowski z Kukiz'15 twierdzi, że postępowanie w Sejmie skomplikowała sprawa sądowa. – Zlecaliśmy opinie prawne, które miały rozwiać wszelkie wątpliwości odnośnie kroków podejmowanych przez komisję – tłumaczy. – W takich sprawach istotny jest spokój działania – podkreśla.

Czy rzeczywiście sprawa Kwiatkowskiego była zbyt zawiła, by zakończyć się w tej kadencji? Niekoniecznie. Przede wszystkim rozpatrywanie wniosku Kalisza ruszyło dopiero w połowie 2017 roku, a przesłuchania świadków zwoływano zbyt rzadko, by komisja mogła zakończyć prace. Zgodnie z informacjami na stronie internetowej Sejmu świadków wezwano dotąd pięcioro. Wszyscy to byli i obecni pracownicy NIK.

Teoretycznie rozpatrywanie wniosku będzie kontynuowane w przyszłej kadencji. Jednak sejmowa praktyka pokazuje, że sprawy, które nie zostaną szybko zakończone, potem zazwyczaj ciągną się latami aż do umorzenia.

Przykładowo dopiero w tej kadencji do Trybunału Stanu trafiła sprawa Emila Wąsacza, byłego ministra skarbu w rządzie AWS, oskarżanego o nieprawidłowości w prywatyzacji. Sejm zdecydował o postawieniu go przed trybunałem już w r., jednak przez kilka kadencji posłowie nie kwapili się, by pełnić rolę oskarżycieli. W maju Trybunał podjął uchwałę o umorzeniu sprawy. Latami ciągnęła się też sprawa Danuty Waniek, związanej z lewicą byłej szefowej KRRiT. Postawić przed Trybunałem chciała ją Platforma, jednak później marszałek Sejmu z PO Ewa Kopacz wydała postanowienie o zakończeniu postępowania.

Kwiatkowski to były prominenty polityk PO. Dlaczego w jego sprawie PiS grał na zwłokę, co może skończyć się umorzeniem? Nieoficjalnie od posłów PiS można usłyszeć kilka wyjaśnień. Zdaniem jednych ta sprawa nie miała odpowiedniego wydźwięku politycznego, według innych partia rządząca postanowiła unikać tematu Trybunału Stanu, bo grozi on przede wszystkim jej politykom za łamanie konstytucji.

Jednym z wyjaśnień dotyczącym zwłoki jest też słabość materiału dowodowego. Mówi też o tym sam Kwiatkowski.

– Przed sądem wszyscy świadkowie zeznali, że nikt nie naciskał na nich jako członków komisji konkursowej. Inne rozmowy telefoniczne, które nie znalazły się w akcie oskarżenia, jednoznacznie pokazują, że żadne konkursy nie były ustawione – relacjonuje były szef NIK.

I dodaje, że prokuratura po dziś dzień nie wykonała decyzji sądu o przekazaniu całości podsłuchanego materiału.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA