fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Przemysł ciągle zwalnia ludzi. Najgorsze perspektywy od 7 lat

Bloomberg
W sierpniu 10 miesiąc z rzędu malała aktywność w polskim sektorze przemysłowym, ale wyraźnie wolniej niż w poprzednich miesiącach. Mimo to firmy przemysłowe wciąż zmniejszały zatrudnienie – sugeruje PMI, wskaźnik koniunktury bazujący na ankiecie wśród menedżerów logistyki firm.

W sierpniu, jak obliczyła firma IHS Markit, PMI w Polsce wzrósł do 48,8 pkt z najniższego od ponad sześciu lat poziomu 47,4 pkt w lipcu. Ten odczyt przebił nawet najbardziej optymistyczne prognozy ekonomistów ankietowanych przez „Rzeczpospolitą”. Przeciętnie spodziewali się oni minimalnej zwyżki tego wskaźnika, do 47,6 pkt.

Każdy odczyt PMI poniżej 50 pkt oznacza, że w odczuciu ankietowanych menedżerów logistyki przemysł przetwórczy kurczy się w ujęciu miesiąc do miesiąca, wskazania wyższe oznaczają zaś rozwój tego sektora. Dystans od tej granicy jest miarą tempa tych zmian. 

Czytaj także: Konsumpcja napędzi gospodarkę jeszcze przez pół roku 

W tym świetle koniunktura w polskim przemyśle, choć była w sierpniu lepsza niż w poprzednich miesiącach, pozostaje od jesieni ub.r. bardzo słaba. Obrazu zapaści w tym sektorze nie potwierdzają jednak jak dotąd oficjalne dane dotyczące produkcji przemysłowej w Polsce.

Ankietowani przez firmę IHS Markit menedżerowie odpowiadają m.in. na pytania o to, jak zmieniły się w ich firmach w porównaniu do poprzedniego miesiąca produkcja, wartość zamówień, zatrudnienie, zaległości produkcyjne itp.

W sierpniu polskie firmy przemysłowe zgłosiły po raz 10 z rzędu spadek produkcji, ale najmniejszy od początku tego okresu. Wyhamował także spadek wartości zamówień, szczególnie eksportowych.

Z badań IHS Markit wynika też, że polskie firmy przemysłowe koncentrują się na realizacji zaległych zamówień. Zaległości produkcyjne zmniejszyły się bowiem 13 raz z rzędu. Jednocześnie po raz dziewiąty w ciągu 11 miesięcy przedsiębiorstwa ograniczały liczbę pracowników.

Słabnący popyt w połączeniu z kurczącymi się zaległościami produkcyjnymi sprawił, że perspektywy wzrostu produkcji w horyzoncie roku menedżerowie oceniają najgorzej od niemal siedmiu lat, czyli od czasu kryzysu fiskalnego w strefie euro.

Widoczne w odczytach PMI spowolnienie w polskim przemyśle to odzwierciedlenie tego, co dzieje się na głównych rynkach eksportowych. PMI w przemyśle Niemiec jest poniżej 50 pkt od początku br., a w sierpniu wynosił zaledwie 43,5 pkt. To z kolei konsekwencja problemów branży motoryzacyjnej, słabnącej koniunktury w Chinach oraz spowolnienia w globalnym handlu.

W zachodniej Europie, inaczej niż w Polsce, niskie odczyty PMI znajdują jednak odzwierciedlenie w danych dotyczących produkcji sprzedanej przemysłu, która faktycznie maleje. Tymczasem w Polsce produkcja rośnie w przyzwoitym tempie około 6 proc. rok do roku.

Jedną z przyczyn rozbieżności między PMI a dynamiką produkcji przemysłowej może być stosunkowo niewielka próba firm, która bierze udział w panelu. IHS Markit podaje, że wysyła ankiety do ponad 200 przedsiębiorstw. Ekonomiści zwracają też uwagę, że na odczyty PMI mogą rzutować obawy menedżerów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA