fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Polskie meble mierzą się ze światem

Adobe Stock
Zmiana terminu z marcowego na lutowy oraz odwołanie z powodu zagrożenia koronawirusem kilku ważnych imprez targowych w Azji – wszystko to sprawiło, że tegoroczna edycja targów Meble Polska rozpoczynających się w najbliższy wtorek (25 lutego) w Poznaniu okaże się zapewne rekordowa.

Gościom na wystawie w 11 pawilonach zaprezentuje się ok. 500 firm i marek z kilkudziesięciu krajów. Producenci - w tym prawie wszyscy wiodący polscy wytwórcy - pokażą najnowsze kolekcje mebli na kolejny sezon sprzedażowy.

– Tegoroczna edycja cieszy się rekordowym zainteresowaniem handlowców z zagranicy. Zainteresowanie udziałem wyraziły największe grupy zakupowe i sieci salonów meblowych z Europy oraz wielu hurtowych dystrybutorów mebli z innych kontynentów. Reprezentacje niektórych firm liczyć będą nawet kilkadziesiąt osób – mówi dyrektor targów Meble Polska Józef Szyszka.

Zdaniem organizatorów z MTP obecność w Poznaniu zapowiedzieli wszyscy wiodący producenci mebli z Polski zainteresowani rozwojem eksportu. Na wystawie oprócz mebli z płyty budowanych według wzorców ekonomicznych (w czym polski przemysł jest globalnym potentatem) będzie można zobaczyć także produkty wytwarzane z litego drewna oraz inne meble z segmentu high-end. Ciekawie zapowiada się także ekspozycja mebli tapicerowanych i materacy. Wśród wystawców licznie reprezentowani są zwłaszcza producenci z naszego regionu i całej Europy m in. Belgii, Białorusi, Danii, Estonii, Irlandii, Litwy, Niemiec, Rosji, Słowacji, Szwecji, Turcji i Ukrainy.

Polscy producenci w czołówce

Ekspozycji targów Meble Polska towarzyszą biznesowe Targi Wnętrz Home Decor (adresowane do projektantów, znawców nowoczesnego wzornictwa i dekoratorów wnętrz) oraz wydarzenie Aena Design. Właśnie w pawilonie Arena Design będzie można zobaczyć dwie nowe ekspozycje prezentujące m.in. najciekawsze projekty polskich projektantów oraz prezentacje najlepszych polskich marek stawiających na wzornictwo wizjonerskie, odważne i innowacyjne.

Oprócz prezentacji najlepszych wyrobów i aktualnej oferty rynkowej tegoroczna edycja wystawy powinna odpowiedzieć (podczas przewidzianych w programie imprezy dyskusji, seminariów i debat) na pytania o kondycję i zagrożenia dla wielkiej polskiej specjalizacji eksportowej. Jeszcze w zeszłym roku sygnały były krzepiące, a na coraz bardziej widoczne oznaki spowolnienia gospodarczego na Zachodzie polska branża meblowa odpowiedziała w swoim stylu – zajmując drugie miejsce po Chinach w czołówce globalnych eksporterów i wyprzedzając Niemcy.

Polskie meblarstwo to potęga: 28 tys. firm, 165 tys. zatrudnionych, 90 proc. przychodów z eksportu, którego wartość w 2019 r. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli szacuje na 10,9 mld euro. Choć polskie meble są obecne praktycznie wszędzie - w Australii, Indiach, Chinach, krajach arabskich - to nasze produkty od lat lokujemy głównie w Europie. Wielu analityków twierdzi, że kontynent zrobił się już wręcz dla nas trochę za ciasny.

Mimo krzepiących wieści z rynku w branży nie ma triumfalizmu, dominuje świadomość nowych wyzwań i obaw przed potencjalnymi zagrożeniami. Wciąż nie wiadomo przecież, jak mocne będzie tąpniecie w krajowych firmach z powodu dekoniunktury.

Koronawirus dołączył do wyzwań

Problemem w Polsce już stają się rosnące ceny podstawowego surowca, czyli płyt drewnopochodnych. Niedostatek rąk do pracy odczuwany jest w branży podobnie jak w całej gospodarce - na szczęście lukę kadrową uzupełniają cudzoziemcy, przede wszystkim ponad 40 tysięcy Ukraińców.

Dzięki tradycjom, doświadczeniu, a zwłaszcza znanej i docenianej za granicą nadzwyczajnej elastyczności firm i talentom przedsiębiorców nasze meble nawet bez utrwalonych znaków firmowych i powszechnie rozpoznawalnych marek zawojowały świat. W polskiej ofercie najwięcej jest sprzętów prostych, ekonomicznych, ale nie brak też produktów luksusowych. Wszystkie łączy wspólna cecha: są naprawdę niezłej jakości.

- Teraz w obliczu rosnących wyzwań, takich jak wysokie ceny energii, brak fachowców, wreszcie widmo spowolnienia i osłabienia koniunktury wywołane atakiem koronawirusa, trzeba łączyć siły, zawierać sojusze miedzy firmami, wspierać się we wspólnym polskim interesie. – Obawiam się, że nie jesteśmy wciąż jako środowisko do tego gotowi. Skrajny indywidualizm to niestety wielka słabość rodzimych przedsiębiorców – ocenia dyrektor Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli Michał Strzelecki.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA